Środa, 5 sierpnia 2026
Imieniny: Maria, Oswald, Stanisława

Dyrektor włocławskiego szpitala odpowiada na zarzuty. Pokazał dokumentację leczenia matki

Reklamuj sie w tym artykule

Po tygodniu burzliwych dyskusji i publikacji, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku, Dariusz Szczepański, przerwał milczenie. W środę zwołał briefing prasowy, podczas którego szczegółowo odniósł się do zarzutów dotyczących hospitalizacji jego matki. – Przekroczono granicę przyzwoitości i poszanowania prywatności – mówił wyraźnie wzruszony, prezentując dokumentację medyczną i twarde dane: jego matka spędziła na oddziale otolaryngologii 65 dni w ciągu siedmiu i pół miesiąca, a nie – jak sugerowały media – trzy miesiące nieprzerwanie.

„To gra na najgłębszych ludzkich uczuciach”

Dariusz Szczepański już na wstępie dał do zrozumienia, że publikacje prasowe głęboko naruszyły dobra osobiste jego rodziny. Podkreślił, że informacje zawarte w artykułach są nieprawdziwe i szkodzą zarówno jemu, jak i bliskim. – Obrażanie zmarłego, mojej mamy, narusza godność mojej osoby i mojej rodziny – mówił, nie kryjąc emocji.

Dyrektor zaznaczył, że sam wcześniej publicznie potwierdził fakt hospitalizacji matki, jednak nie zgodził się na upublicznianie szczegółów jej stanu zdrowia. – Została przekroczona granica przyzwoitości. To gra na najgłębszych ludzkich uczuciach i podziałach, na których nie ma mojej zgody – dodał stanowczo. W jego ocenie media skupiły się na sensacji, a nie na rzetelnym informowaniu o funkcjonowaniu publicznej placówki.

65 dni, a nie trzy miesiące. Dyrektor przedstawia fakty

Najważniejszym punktem briefingu było przedstawienie szczegółowej dokumentacji pobytu pacjentki. Dariusz Szczepański zaprzeczył, jakoby jego matka przez trzy miesiące nieprzerwanie zajmowała łóżko na oddziale laryngologii. – Nieprawdą jest, że przez trzy miesiące była pacjentką otolaryngologii. W oddziale tym przebywała z przerwami od 6 sierpnia do 26 marca. Łącznie było to 65 dni w przeciągu siedmiu i pół miesiąca – wyjaśnił.

Co istotne, dyrektor podkreślił, że w tym czasie wszystkie planowe zabiegi chirurgii dziecięcej jednego dnia odbywały się zgodnie z harmonogramem. – To oznacza, że nie mogła blokować łóżka – stwierdził. Jego słowa potwierdził obecny na sali kierownik oddziału, dr n. med. Bogdan Zagrzejewski, który – za zgodą rodziny – został zwolniony z tajemnicy lekarskiej i szczegółowo opisał przebieg leczenia.

Lekarz: „Pacjentka była ciężko chora”

Dr Zagrzejewski wyjaśnił, że matka dyrektora była hospitalizowana osiem razy. Cierpiała na zaawansowaną chorobę nowotworową z ciężkimi dusznościami i trafiała na oddział wyłącznie wtedy, gdy wymagało tego leczenie. – Po operacji w Poznaniu została zakwalifikowana do immunoterapii prowadzonej we Włocławku, co wiązało się z kolejnymi pobytami w szpitalu – tłumaczył lekarz.

Odnosząc się do jednego z najgłośniejszych wątków – rzekomego „saloniku VIP” – dr Zagrzejewski stanowczo zaprzeczył. – To była trzyosobowa sala. Czasem leżała sama, czasem z innymi chorymi. Gdy było to niezbędne, była oddzielona parawanem. Nie mamy warunków do hospitalizacji pojedynczych pacjentów – mówił. Jego słowa potwierdziła naczelna pielęgniarka Małgorzata Lewandowska, która odniosła się do zarzutów o rzekome „specjalne traktowanie”.

Proces leczenia to nie tylko samo leczenie, ale kompleksowa opieka nad pacjentem. Pomoc w zakresie higieny osobistej jest działaniem wspierającym i wszystkie te czynności realizowane są wobec pacjentów, którzy tego wymagają. Nie jest to żadna wyszukana forma opieki.

Małgorzata Lewandowska, naczelna pielęgniarka

Okulistyka i zmiany w szpitalu

Podczas briefingu poruszono także temat organizacji dyżurów na oddziale okulistyki. Dyrektor przyznał, że obowiązująca od 2023 roku umowa dopuszczała pełnienie części dyżurów w formule gotowości pod telefonem. Zapewnił jednak, że szpital prowadzi już nowy konkurs, w którym wprowadzono obowiązek pełnienia co najmniej czterech stacjonarnych dyżurów miesięcznie.

– Nie zakładamy powrotu do takiego rozwiązania. Będziemy prowadzić konkursy do skutku. Chcemy współpracować z lekarzami, którzy identyfikują się ze szpitalem – zapowiedział Szczepański. Odniósł się również do rozwiązania umowy z byłym zastępcą ds. lecznictwa, dr. Jakubem Wojtaczką. Jak ocenił, na decyzję wpłynęły problemy we współpracy oraz przekazanie mediom nieprawdziwych informacji szkodzących szpitalowi.

Dlaczego to takie ważne dla Włocławka?

Sprawa dotyczy nie tylko prywatnej tragedii rodziny dyrektora, ale przede wszystkim zaufania mieszkańców do publicznej służby zdrowia. Włocławianie chcą wiedzieć, czy szpital jest zarządzany uczciwie i czy pacjenci są równo traktowani. Dyrektor, decydując się na ujawnienie dokumentacji medycznej swojej matki, chciał udowodnić, że nie było żadnych przywilejów. To ważny sygnał dla społeczności, która od miesięcy śledzi doniesienia o rzekomych nieprawidłowościach w placówce.

Co dalej?

Dariusz Szczepański zapowiedział, że przygotuje kolejne, bardziej szczegółowe oświadczenie dotyczące sprawy byłego zastępcy. Na razie jednak najważniejsze jest dla niego przywrócenie dobrego imienia zarówno swojego, jak i całego szpitala. – Wierzę, że przedstawione fakty mówią same za siebie – podsumował. Informacje przekazał Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Włocławku.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Prowadzi redakcję 24 Włocławek, łącząc rzetelność z wyczuciem tematów ważnych dla mieszkańców miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!