Włocławek: Związki zawodowe żądają audytu w szpitalu. Marszałek milczy
We wtorek, 4 sierpnia, przedstawiciele wszystkich czterech związków zawodowych działających w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Włocławku wystąpili z oficjalnym apelem do marszałka województwa Piotra Całbeckiego. Domagają się pilnej interwencji, niezależnego audytu i wyjaśnienia nieprawidłowości, które od tygodnia wstrząsają lecznicą. To eskalacja konfliktu, który ujawnił się po publikacji ogólnopolskiego śledztwa i serii dymisji kluczowych lekarzy.
Związki zawodowe, w tym Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych, NSZZ "Solidarność", Międzyzakładowa Organizacja Związkowa NSZZ "Solidarność 80" oraz Zakładowy Związek Zawodowy Pracowników Pogotowia Ratunkowego, podkreślają, że sprawa nie może być zamieciona pod dywan. W piśmie, którego kopię otrzymała nasza redakcja, czytamy o "głębokim niepokoju i ogromnym rozczarowaniu" sytuacją w jednej z najważniejszych publicznych placówek medycznych w regionie.
Osiem postulatów związkowców
Związkowcy sformułowali osiem konkretnych postulatów, które mają doprowadzić do wyjaśnienia sytuacji i przywrócenia zaufania do szpitala. Wśród nich znalazły się żądania przeprowadzenia niezależnego audytu finansowego i organizacyjnego, szczegółowego wyjaśnienia doniesień o możliwych nieprawidłowościach oraz ustalenia odpowiedzialności za wielomilionowe straty związane z rozliczaniem świadczeń na SOR.
Ponadto związki domagają się przedstawienia wyników prowadzonych kontroli, wyciągnięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych (jeśli zarzuty się potwierdzą) oraz zagwarantowania ochrony osobom zgłaszającym nieprawidłowości. To jasny sygnał, że pracownicy nie zamierzają dłużej milczeć i oczekują konkretnych działań, a nie tylko lakonicznych komunikatów.
Sprawa dr. Wojtaczki w centrum uwagi
Szczególnie mocno w piśmie wybrzmiewa kwestia odwołania dr. Jakuba Wojtaczki ze stanowiska zastępcy dyrektora ds. lecznictwa. Związki zawodowe zwracają uwagę, że decyzja zapadła w czasie narastających kontrowersji i bezpośrednio po publikacji materiału ujawniającego problemy szpitala. Lekarz cieszy się bardzo dobrą opinią personelu i pacjentów, a jego działania miały poprawiać funkcjonowanie placówki.
Niedopuszczalne byłoby, aby osoba zgłaszająca możliwe nieprawidłowości ponosiła negatywne konsekwencje służbowe wyłącznie z powodu ujawnienia problemów wymagających interwencji.
Fragment pisma związków zawodowych
Związki domagają się ponownego przeanalizowania decyzji o odwołaniu i rozważenia przywrócenia dr. Wojtaczki na stanowisko. To nie tylko walka o konkretną osobę, ale przede wszystkim o standardy zarządzania i sygnał, że ujawnianie nieprawidłowości nie może spotykać się z represjami.
Kolejny rozdział kryzysu
Pismo związków to kolejny element układanki, która od tygodnia elektryzuje włocławską opinię publiczną. Najpierw Wirtualna Polska opublikowała materiał o organizacji dyżurów, rozliczeniach SOR i sytuacji finansowej szpitala. Tego samego dnia odwołano dr. Wojtaszkę, który w rozmowie z naszą redakcją mówił wprost: "patologii nie da się zamiatać pod dywan".
W poniedziałek współpracę z lecznicą zakończył kierownik największego w województwie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego dr Jakub Nożewski, a następnie z funkcji zrezygnowała kierująca rehabilitacją dr Anna Tretyn. To lawina odejść, która paraliżuje pracę kluczowych oddziałów i budzi ogromny niepokój wśród pacjentów.
Marszałek milczy, a pytania się mnożą
Organem prowadzącym szpital jest samorząd województwa kujawsko-pomorskiego, a więc to marszałek Piotr Całbecki jest osobą, która powinna zareagować na kryzys. Tymczasem od tygodnia nie przedstawił żadnego publicznego stanowiska. Wcześniej do Urzędu Marszałkowskiego trafiło również wotum nieufności wobec dyrektora Dariusza Szczepańskiego, podpisane przez pracowników szpitala.
Nasza redakcja w poniedziałek przesłała do urzędu szczegółowe pytania dotyczące m.in. doniesień o hospitalizacji członka rodziny dyrektora, organizacji pracy oddziału okulistyki, współpracy z kancelarią prawną oraz możliwego uprzywilejowanego traktowania rodziny dyrektora. Do chwili publikacji tego materiału nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. To milczenie jest co najmniej wymowne.
Dlaczego to takie ważne?
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Włocławku to nie tylko największy pracodawca w regionie, ale przede wszystkim placówka, z której usług korzystają tysiące mieszkańców. Stabilność i bezpieczeństwo leczenia to sprawa fundamentalna. Jeśli w szpitalu dochodzi do nieprawidłowości, to ich konsekwencje odczuwają wszyscy – pacjenci czekający na świadczenia, personel pracujący pod presją i podatnicy finansujący placówkę. Dlatego tak ważne jest, aby władze województwa przerwały milczenie i odpowiedziały na postulaty związków.
Najbliższe dni pokażą, czy marszałek Całbecki zdecyduje się na konfrontację z problemem, czy będzie dalej unikał odpowiedzi. Związki zawodowe zapowiadają, że nie odpuszczą. Sprawa ma wymiar nie tylko lokalny, ale i systemowy – chodzi o to, czy w polskich szpitalach można bezkarnie ukrywać błędy i karać tych, którzy mają odwagę je ujawniać.
Informacje przekazała redakcja DDWłocławek.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!