„Gra na trupach” i „kanalie”. Żona dyrektora szpitala we Włocławku ostro odpowiada mediom i zapowiada kroki prawne
„Gra na trupach. Nagonki ciąg dalszy” – tymi słowami Ewa Szczepańska, przewodnicząca Rady Miasta Włocławek, skomentowała doniesienia mediów o okolicznościach hospitalizacji jej zmarłej teściowej. To nie jedyny emocjonalny wpis żony dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego, Dariusza Szczepańskiego. W kolejnych publikacjach pada jeszcze ostrzejsze sformułowanie: „show włocławskich kanalii”. Kobieta zapowiada rozważenie drogi prawnej i podkreśla, że publikacje to „obrzydliwa manipulacja”. Spór wokół lecznicy nabiera coraz bardziej osobistego wymiaru.
W tle pozostają jednak konkretne problemy szpitala: odejścia lekarzy, organizacja pracy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, a także audyt zlecony przez Urząd Marszałkowski. Sprawa wykracza daleko poza rodzinny spór i dotyka kluczowych kwestii funkcjonowania publicznej ochrony zdrowia w regionie.
„Nie godzimy się na poniżanie zmarłego” – żona dyrektora o publikacjach
Najbardziej kontrowersyjny wpis Ewa Szczepańska opublikowała po artykule dotyczącym hospitalizacji Barbary Szczepańskiej, swojej teściowej. W mediach pojawiły się pytania, czy dyrektor szpitala wykorzystał swoją funkcję do uprzywilejowanego traktowania matki podczas jej pobytu w lecznicy. Przewodnicząca Rady Miasta stanowczo zaprzeczyła tym doniesieniom.
„Nie godzimy się na poniżanie zmarłego, tym samym naruszając spokój i kult pamięci nas żyjących. Rozpatrujemy drogę prawną”.
Ewa Szczepańska, przewodnicząca Rady Miasta Włocławek
W dalszej części wpisu podkreśliła, że wypowiada się jako osoba prywatna – synowa zmarłej. Mimo to jej słowa wybrzmiały niezwykle mocno w przestrzeni publicznej, zwłaszcza że pełni ona ważną funkcję samorządową. Zapowiedź kroków prawnych może być sygnałem, że sprawa nie zakończy się na medialnej wymianie zdań.
Wsparcie polityków i lawina komentarzy
Pod wpisami Ewy Szczepańskiej błyskawicznie pojawiły się dziesiątki komentarzy. Większość z nich wyraża solidarność z rodziną dyrektora. Internauci piszą o „braku empatii”, „szukaniu taniej sensacji” czy przekraczaniu granic przez dziennikarzy. Sama przewodnicząca aktywnie reaguje na te wpisy, oznaczając je polubieniami.
Publiczne wsparcie okazali jej również politycy Koalicji Obywatelskiej. Serduszkiem pod postem zaznaczyli swoją obecność m.in. poseł Krystian Łuczak oraz zastępczyni prezydenta Włocławka Monika Jabłońska. To wyraźny sygnał, że sprawa ma także polityczny wymiar, a zaangażowanie żony dyrektora nie pozostaje bez echa w lokalnych strukturach partyjnych.
„Show włocławskich kanalii” – kolejny atak na polityków i media
To nie jedyna emocjonalna wypowiedź przewodniczącej Rady Miasta. Po konferencji prasowej lidera Konfederacji we Włocławku, Pawła Rudnickiego, który zadawał pytania dotyczące funkcjonowania lecznicy, Ewa Szczepańska opublikowała kolejny wpis. Tym razem padły słowa o „show włocławskich kanalii”.
W dalszej części wpisu zarzuciła politykom i mediom działania motywowane politycznie. Jej zdaniem publikacje to element walki politycznej, a nie rzetelna debata o problemach szpitala. Tak ostra retoryka ze strony osoby publicznej budzi jednak pytania o granice krytyki i sposób prowadzenia sporów w lokalnej społeczności.
Szpital pod lupą – kontekst, którego nie można ignorować
Cała sytuacja rozgrywa się w czasie, gdy Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Włocławku mierzy się z poważnymi wyzwaniami. Z placówki odchodzą kolejni lekarze, w tym szef SOR. Cztery związki zawodowe zażądały od marszałka podjęcia działań. Do tego dochodzi audyt zlecony przez Urząd Marszałkowski, który ma ocenić funkcjonowanie lecznicy.
Sam dyrektor Dariusz Szczepański podczas briefingu prasowego zarzucił części mediów przekroczenie „granicy przyzwoitości i poszanowania prywatności”. Jednocześnie pytania o organizację pracy szpitala, warunki leczenia pacjentów czy zarządzanie placówką pozostają bez pełnych odpowiedzi. Dla mieszkańców Włocławka to nie jest spór o prywatę – to kwestia zaufania do publicznej służby zdrowia.
Co dalej z tą sprawą?
Zapowiedź kroków prawnych ze strony Ewy Szczepańskiej może oznaczać, że spór przeniesie się z mediów społecznościowych do sądu. Jednocześnie trwa audyt w szpitalu, a kolejne doniesienia o odejściach lekarzy mogą wpływać na ocenę pracy dyrektora. W najbliższych tygodniach poznamy zapewne wyniki kontroli, które mogą być kluczowe dla przyszłości Dariusza Szczepańskiego.
Jedno jest pewne – temat nie ucichnie, dopóki nie zostaną wyjaśnione wszystkie wątpliwości dotyczące funkcjonowania szpitala. A emocjonalne wpisy żony dyrektora, choć zrozumiałe w wymiarze osobistym, nie zastąpią merytorycznej debaty o przyszłości lecznicy. To od władz samorządowych i marszałkowskich zależy, czy uda się oddzielić osobiste żale od realnych problemów placówki.
Informacje przekazała redakcja lokalnego portalu informacyjnego na podstawie materiałów własnych i publicznych wystąpień.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!