Martwe ryby w Wikaryjce: PZW przerywa milczenie i tłumaczy przyczyny odłowów
Setki martwych ryb wyciąganych z Jeziora Wikaryjskiego – te zdjęcia wstrząsnęły mieszkańcami Włocławka i wywołały ogólnopolską dyskusję. Po kilku dniach ciszy Polski Związek Wędkarski w końcu zabrał głos. Wyjaśnienia, choć obszerne, nie rozwiały wszystkich wątpliwości.
Od zdjęć do lawiny pytań
Wszystko zaczęło się od fotografii, które błyskawicznie obiegły media społecznościowe. Widać na nich było dziesiątki martwych ryb wyciąganych z wody. Mieszkańcy, którzy natknęli się na to widok, nie kryli szoku. Do naszej redakcji napływały kolejne sygnały od świadków – wielu z nich podkreślało, że nigdy wcześniej nie widziało odłowów na taką skalę.
Od początku podkreślaliśmy, że samo prowadzenie odłowów przez uprawnionego użytkownika rybackiego jest legalne. Problemem był jednak brak komunikacji. Przez kilka dni Polski Związek Wędkarski ograniczał się jedynie do potwierdzenia, że na jeziorze prowadzona jest inwentaryzacja rybostanu. Ta cisza sprawiła, że wokół sprawy narastały domysły i spekulacje.
PZW tłumaczy: to nie był połów komercyjny
Po fali krytyki Okręg Mazowiecki Polskiego Związku Wędkarskiego opublikował obszerny komunikat. Związek stanowczo zaprzeczył, jakoby działania miały cokolwiek wspólnego z komercyjnym pozyskiwaniem ryb. Jak czytamy w oświadczeniu, odłowy inwentaryzacyjne to odpowiednik badań lekarskich dla jeziora.
Odłowy inwentaryzacyjne nie służą wyławianiu ryb z jeziora. Ich celem jest ocena stanu rybostanu – podobnie jak badania lekarskie służą ocenie stanu zdrowia człowieka. Dopiero na podstawie takich badań można postawić właściwą diagnozę i zaplanować skuteczne działania chroniące jezioro.
Okręg Mazowiecki Polskiego Związku Wędkarskiego
PZW podkreśla, że tego typu badania są obowiązkowym elementem racjonalnej gospodarki rybackiej i wykonywane są zgodnie z obowiązującym operatem rybackim. Związek odniósł się także do kwestii, która najbardziej poruszyła mieszkańców – dużej liczby martwych ryb.
Odłowy te muszą cechować się odpowiednio długim czasem ekspozycji narzędzi połowowych, co w oczywisty i naturalny sposób powoduje śnięcie ponad 90 proc. ryb w próbie. Pobranie próby i wycofanie tych ryb ze środowiska nie zaburza struktury i potencjału rozwojowego populacji gatunków zamieszkujących to jezioro.
Okręg Mazowiecki Polskiego Związku Wędkarskiego
Związek zapewnia, że celem nie jest odławianie ryb, lecz ich ochrona oraz odbudowa zdrowego i zrównoważonego rybostanu. Jak podkreśla, odłowy inwentaryzacyjne pozwalają zobaczyć to, czego nie widać ani z brzegu, ani na podstawie pojedynczych połowów.
Co wydarzyło się cztery lata temu?
Od początku wielu mieszkańców zwracało uwagę, że podobne działania na Jeziorze Wikaryjskim miały już miejsce około czterech lat temu. Udało nam się zweryfikować te informacje. Jak ustaliliśmy, rzeczywiście kilka lat temu na jeziorze prowadzono badania z wykorzystaniem sieci. Nie realizował ich jednak Polski Związek Wędkarski, lecz inna uprawniona jednostka naukowo-badawcza.
W tej sprawie redakcja DDWłocławek skierowała pytania do Instytutu Rybactwa Śródlądowego – Państwowego Instytutu Badawczego. Gdy otrzymamy odpowiedź, uzupełnimy ten materiał o nowe ustalenia. To wyjaśnia, skąd wzięły się wątpliwości mieszkańców – wielu z nich pamiętało podobne działania sprzed lat, a informacja PZW, że odłowy inwentaryzacyjne wykonuje się raz na 10 lat, rodziła pytania o charakter wcześniejszych badań.
Niewyjaśnione kwestie: ile ryb wyciągnięto i co się z nimi stało?
Choć komunikat PZW wyjaśnił wiele, nie odpowiedział na wszystkie pytania, które zadaliśmy. Poprosiliśmy między innymi o informacje dotyczące liczby odłowionych ryb, ich łącznej masy, tego, ile ryb uległo śnięciu oraz co stało się z nimi po zakończeniu odłowów. Chcieliśmy również poznać zapisy operatu rybackiego dotyczące wykonywania takich badań.
Zamiast odpowiedzi otrzymaliśmy informację, że komunikat zawiera najważniejsze wyjaśnienia, natomiast dalsze informacje objęte są tajemnicą przedsiębiorstwa. To oznacza, że choć dziś wiemy znacznie więcej o powodach przeprowadzenia odłowów, nadal nie poznaliśmy odpowiedzi na część pytań, które od początku najbardziej interesowały mieszkańców.
Dlaczego ta sprawa jest ważna dla Włocławka?
Jezioro Wikaryjskie to nie tylko cenny przyrodniczo zbiornik, ale także miejsce rekreacji i wypoczynku dla mieszkańców Włocławka. To, co dzieje się nad wodą, budzi ogromne emocje i wpływa na poczucie bezpieczeństwa ekologicznego w regionie. Brak transparentności ze strony instytucji odpowiedzialnych za gospodarkę rybacką sprawia, że mieszkańcy czują się pomijani w ważnych decyzjach dotyczących ich otoczenia.
Ta sytuacja pokazuje, że społeczna czujność ma znaczenie – gdy wokół ważnej sprawy pojawia się wiele pytań, instytucje częściej decydują się szerzej wyjaśnić swoje działania. Dzięki temu również w tej sprawie opinia publiczna poznała znacznie więcej informacji, niż początkowo przekazano.
Co dalej?
Czekamy na odpowiedź z Instytutu Rybactwa Śródlądowego w sprawie badań sprzed czterech lat. Liczymy również, że PZW, mimo tajemnicy przedsiębiorstwa, zdecyduje się ujawnić więcej szczegółów dotyczących skali odłowów i losu ryb. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, co dzieje się z ich jeziorem.
Informacje przekazał Okręg Mazowiecki Polskiego Związku Wędkarskiego.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!