Piątek, 7 sierpnia 2026
Imieniny: Dorota, Kajetan, Konrad

100 milionów długu i 3 miliony na prawników. Kontrowersyjna umowa włocławskiego szpitala

Reklamuj sie w tym artykule

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Włocławku, zmagający się z zadłużeniem przekraczającym 100 mln zł, płaci za obsługę prawną ponad 3 mln zł w ciągu czterech lat. Miesięczny koszt to 66 420 zł brutto – kwota, która budzi zdziwienie nie tylko wśród pacjentów, ale i prawników. Jak to możliwe, że placówka na skraju finansowej przepaści wydaje takie pieniądze na kancelarie, skoro w przetargu startował tylko jeden wykonawca?

Umowa, podpisana jeszcze przez poprzednią dyrekcję, obowiązuje od maja 2024 roku do maja 2028 roku. Jej wartość to 3 188 160 zł brutto. Szpital początkowo planował przeznaczyć na ten cel 3 020 575,51 zł, ale ostateczna cena okazała się wyższa o około 167 tys. zł. Co istotne, do przetargu wpłynęła tylko jedna oferta – konsorcjum trzech kancelarii radców prawnych. Szpital nie miał więc żadnego pola do negocjacji ani porównania ofert.

Dyżury, konsultacje i dodatkowe koszty – co dokładnie obejmuje umowa?

Zgodnie z kontraktem, prawnicy mają pełnić dyżury w szpitalu dwa razy w tygodniu po osiem godzin. Do tego dochodzi co najmniej 20 godzin tygodniowo konsultacji telefonicznych i mailowych. Łącznie daje to minimum 36 godzin dostępności tygodniowo, zapewnianej przez co najmniej trzech prawników z konsorcjum. To nie jest etat dla jednego radcy – to stała, rozbudowana obsługa.

Oprócz ryczałtu, szpital zobowiązał się pokrywać dodatkowe wydatki, takie jak koszty opinii, ekspertyz czy podróży służbowych prawników. To sprawia, że realny miesięczny koszt może być jeszcze wyższy niż wskazana w umowie kwota. W skali regionu jest to jeden z największych wydatków na obsługę prawną wśród placówek medycznych.

Jak wypada włocławski szpital na tle innych lecznic?

Porównanie z innymi szpitalami w województwie pokazuje, że skala wydatku jest wyjątkowo wysoka. Szpital Uniwersytecki nr 2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy – jeden z największych szpitali klinicznych w regionie, będący bazą Collegium Medicum UMK – zawarł w tym roku umowę na obsługę prawną o średniej wartości około 45,5 tys. zł brutto miesięcznie. To o blisko 21 tys. zł mniej niż we Włocławku, mimo że bydgoska placówka prowadzi działalność naukową, dydaktyczną i wysokospecjalistyczne leczenie.

Jeszcze bardziej wymowne jest porównanie z szpitalem marszałkowskim w Toruniu, który – jak słyszymy od osoby znającej temat – nie ma długów i zatrudnia prawnika na etacie z wynagrodzeniem blisko 10 tys. zł brutto miesięcznie. Włocławska umowa obejmuje trzy kancelarie i szerszy zakres obowiązków, ale różnica w kosztach jest ogromna. Oczywiście, samo porównanie nie przesądza, która umowa jest lepsza, ale pokazuje, że wydatek we Włocławku należy do bardzo wysokich.

Cztery lata bez możliwości wypowiedzenia – czy szpital ma związane ręce?

Analizując umowę, uwagę zwraca jeszcze jedna kwestia: kontrakt został zawarty na cztery lata i nie przewiduje klasycznego prawa wypowiedzenia z zachowaniem okresu wypowiedzenia. W praktyce oznacza to, że nawet gdyby obecna dyrekcja chciała zmienić model obsługi prawnej lub powierzyć ją innemu podmiotowi, możliwości zakończenia współpracy są znacznie bardziej ograniczone niż przy standardowej umowie.

To rodzi pytanie, czy interes szpitala został dobrze zabezpieczony. Maksymalna wysokość kar umownych pozostaje niewielka w stosunku do ponad 3,1 mln zł wartości całego kontraktu. Przy tak dużym zadłużeniu, każda decyzja finansowa powinna być podjęta z najwyższą ostrożnością. Czy w tej sytuacji zapisy umowy rzeczywiście chronią publiczną placówkę?

Pytania bez odpowiedzi – co na to obecna dyrekcja?

Po analizie dokumentów zwróciliśmy się do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego z pytaniami dotyczącymi obowiązującej umowy. Zapytaliśmy między innymi, czy obecna dyrekcja analizowała kontrakt po objęciu stanowiska, dlaczego nie podjęto próby jego renegocjacji lub zmiany, oraz czy obecny model obsługi prawnej nadal uznawany jest za najkorzystniejszy dla zadłużonego szpitala. Interesuje nas również, z czego wynika konstrukcja kar umownych, czy od początku obowiązywania kontraktu zgłaszano kancelariom jakiekolwiek zastrzeżenia oraz jakie konkretne korzyści obecne kierownictwo dostrzega w utrzymaniu tej umowy w niezmienionej formule.

Na odpowiedzi czekamy. Jedno nie budzi jednak wątpliwości: gdy publiczny szpital zmaga się z zadłużeniem przekraczającym 100 mln zł, pytania o sposób wydatkowania każdego kolejnego miliona złotych nie są atakiem na kogokolwiek. Są elementem społecznej kontroli nad gospodarowaniem publicznymi pieniędzmi. Mieszkańcy Włocławka mają prawo wiedzieć, czy ich pieniądze są wydawane w sposób racjonalny i przejrzysty.

Informacje przekazał Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Włocławku.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Prowadzi redakcję 24 Włocławek, łącząc rzetelność z wyczuciem tematów ważnych dla mieszkańców miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!