Burza w Zespole Szkół Akademickich KSW: odwołanie dyrektora dzieli szkolną społeczność
Jedna decyzja kadrowa wystarczyła, by w Zespole Szkół Akademickich KSW we Włocławku rozgorzał spór, który nie cichnie mimo upływu kolejnych dni. Odwołanie wieloletniego dyrektora placówki, Zbigniewa Suszyńskiego, wywołało mocną reakcję rodziców i uczniów, a sam zainteresowany zapowiada kroki prawne i walkę o ochronę reputacji.
Z dokumentów dotyczących sprawy wynika, że w szkole od tygodni narastał konflikt, który ostatecznie doprowadził do jednej z największych zmian kadrowych w historii tej placówki. Wśród mieszkańców Włocławka rośnie jednocześnie oczekiwanie, by wyjaśnić, co dokładnie wydarzyło się „za murami szkoły” i dlaczego odwołanie nastąpiło w tak napiętej atmosferze.
Od petycji uczniów do decyzji władz uczelni
Punktem zapalnym okazała się petycja części uczniów klas mundurowych. Dotyczyła ona Henryka Kierzkowskiego, od lat pełniącego funkcję koordynatora klas mundurowych. Z czasem temat zaczął dzielić społeczność szkolną: jedni uczniowie chcieli zmian, inni bronili dotychczasowego modelu działania. W spór włączyli się również rodzice.
To właśnie sposób przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego przez Zbigniewa Suszyńskiego został później wskazany jako kluczowy argument za jego odwołaniem. W piśmie podpisanym przez rektor Kujawskiej Szkoły Wyższej Katarzynę Wieniecką jako powód pojawia się utrata zaufania do dyrektora oraz przekonanie organu prowadzącego, że działania podejmowane w szkole nie przyniosły wygaszenia sporu ani odbudowy zaufania wśród uczniów, rodziców i pracowników.
- Źródło konfliktu: petycja części uczniów klas mundurowych dotycząca Henryka Kierzkowskiego.
- Skutek w społeczności: podział uczniów i rodziców na zwolenników zmian oraz obrońców dotychczasowych rozwiązań.
- Decyzja organu prowadzącego: odwołanie Zbigniewa Suszyńskiego z powodu utraty zaufania i braku – w ocenie władz uczelni – skutecznego rozwiązania konfliktu.
„Społeczność szkolna zasługuje na prawdę”. Mieszkańcy pytają o kulisy
Po odwołaniu dyrektora emocje nie opadły. Do redakcji trafiają sygnały od mieszkańców i osób związanych z placówką, którzy chcą lepiej zrozumieć, co doprowadziło do tak radykalnej decyzji. W jednym z listów zwrócono uwagę na narastające poczucie niepewności i brak pełnych informacji.
Niezależnie od tego, kto ma rację, jedno jest pewne - społeczność szkolna zasługuje na prawdę i transparentność. Wokół tej sprawy narosło zbyt wiele pytań, emocji i niedomówień
mieszkaniec Włocławka
W korespondencji podkreślono również, że dla wielu osób niezrozumiałe jest, dlaczego człowiek kierujący szkołą przez ponad dekadę został odwołany w okolicznościach budzących tak duże poruszenie.
Rada Rodziców i uczniowie stają po stronie Zbigniewa Suszyńskiego
Na decyzję władz KSW zareagowała Rada Rodziców, uczniowie oraz część rodziców. W piśmie skierowanym do władz uczelni wyrazili sprzeciw wobec odwołania dyrektora i zaapelowali o zmianę decyzji. Wskazują, że Zbigniew Suszyński przez 12 lat miał budować pozycję szkoły i działać przede wszystkim z myślą o uczniach. W liście podkreślono także, że nawet w czasie ciężkiej choroby nie wycofał się z zaangażowania w sprawy placówki.
Sygnatariusze domagają się cofnięcia decyzji i przywrócenia go na stanowisko dyrektora.
Były dyrektor zapowiada sąd pracy i obronę dobrego imienia
Zbigniew Suszyński nie zgadza się z argumentacją władz uczelni. W swoim stanowisku wskazuje, że sprawę petycji analizował przez kilka tygodni: rozmawiał z uczniami, zbierał opinie zainteresowanych stron i sprawdzał pojawiające się zarzuty. Jak podkreśla, nie znalazł potwierdzenia zarzutów i uważa, że decyzję podjął po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego.
Były dyrektor zwraca też uwagę, że przez lata nie zgłaszano zastrzeżeń do jego pracy, a szkoła rozwijała współpracę m.in. z policją, strażą pożarną oraz Wojskowym Centrum Rekrutacji. W odpowiednich pismach te instytucje miały podkreślać dobrą, a nawet wzorową współpracę z Zbigniewem Suszyńskim.
Sprawa wchodzi w kolejny etap: były dyrektor zapowiada skierowanie sporu do sądu pracy i deklaruje, że będzie walczyć o swoje dobre imię. Jednocześnie nie ma na razie odpowiedzi na pytanie, jak zakończy się konflikt pomiędzy nim a władzami Kujawskiej Szkoły Wyższej oraz czy możliwe jest uspokojenie nastrojów w społeczności Zespołu Szkół Akademickich KSW we Włocławku.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!