Niedziela, 28 czerwca 2026
Imieniny: Ireneusz, Leon, Florentyna

Spór o psy w gminie Baruchowo: DIOZ mówi o dramacie, urząd odpiera zarzuty

Najpierw pojawiły się nagrania z dramatycznej interwencji, potem - worki ze zwłokami wniesione do Urzędu Gminy Baruchowo i ostre wzajemne oskarżenia. Sprawa kilkunastu psów z terenu gminy Baruchowo, w której Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt (DIOZ) mówi o skrajnym zaniedbaniu, a samorząd zapewnia o codziennej opiece, wywołała poruszenie daleko poza regionem. Organizacja zapowiada zawiadomienie do prokuratury, gmina - kroki prawne w obronie swoich pracowników.

Relacja DIOZ: 12 psów w stanie krytycznym i pomoc „na minuty”

Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt, organizacja pozarządowa działająca od 2016 roku, poinformował o interwencji na terenie gminy Baruchowo. Według relacji aktywistów właściciel kilkunastu psów miał trafić do szpitala psychiatrycznego, a zwierzęta przez około trzy tygodnie pozostawały bez właściwej opieki.

DIOZ przekazał, że po wejściu na posesję zastał 12 psów w stanie wymagającym natychmiastowej pomocy. Organizacja podawała, że część działań ratunkowych rozpoczęto już podczas odbioru zwierząt.

Skrajnie odwodnione, wycieńczone, niektóre na granicy życia. Jeszcze podczas odbioru rozpoczęliśmy płynoterapię, ponieważ każda minuta mogła decydować o ich przeżyciu

Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt

W materiałach wideo publikowanych przez DIOZ widać psy w budynku gospodarczym - zwierzęta sprawiają wrażenie osłabionych, apatycznych, część porusza się z trudem, inne nie podnoszą się na widok ludzi. Na nagraniach słychać też emocjonalne komentarze interweniujących. Jednocześnie warto zaznaczyć, że ostateczna ocena stanu zdrowia należy do lekarzy weterynarii, a przyczyny takiego stanu wymagają specjalistycznej diagnostyki.

Worki wniesione do urzędu i eskalacja konfliktu

Momentem, który najmocniej rozpalił debatę publiczną, była wizyta przedstawicieli DIOZ w Urzędzie Gminy Baruchowo. Na opublikowanych nagraniach widać, jak aktywiści wnoszą do budynku dwa worki ze zwłokami zwierząt. W jednym z nich - jak wynika z obrazu na filmie - miały znajdować się zwłoki psa. Zawartość drugiego worka nie została na nagraniu jednoznacznie pokazana.

Na miejscu obecna urzędniczka miała odpowiadać, że nie jest osobą odpowiedzialną za tę sprawę. DIOZ wprost kierował zarzuty pod adresem gminy, a przedstawiciele organizacji zapowiadali skierowanie sprawy do organów ścigania.

Stanowisko gminy: „Codziennie byliśmy na posesji”, ale bez badań weterynaryjnych

Wójt gminy Baruchowo Joanna Gawłowska odrzuca zarzuty stawiane przez DIOZ. Samorząd podkreśla, że od początku miał wiedzę o sytuacji właściciela zwierząt i podejmował działania w ramach swoich kompetencji, dbając jednocześnie o nienaruszanie praw właściciela psów.

Podejmowane czynności miały na celu zapewnienie właściwej opieki zwierzętom oraz umożliwienie rozwiązania problemu w sposób legalny i bez naruszania praw właściciela. W niesieniu pomocy zaangażowanych było wiele osób, w tym sołtys i pracownicy Urzędu Gminy, Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, którzy każdego dnia kilkakrotnie byli obecni na posesji, żeby zapewnić odpowiednią ilość karmy i dostęp do świeżej wody

Joanna Gawłowska, wójt gminy Baruchowo

Gmina wskazuje, że psy nie były bezpańskie - stanowiły własność osoby przebywającej w szpitalu - a to miało ograniczać możliwości prawne natychmiastowego odebrania zwierząt. Wójt informowała też, że posesję odwiedzali funkcjonariusze policji i - według relacji samorządu - nie zgłaszali nieprawidłowości dotyczących opieki.

Jednocześnie w rozmowie telefonicznej wójt potwierdziła, że przez okres nieobecności właściciela gmina nie zlecała weterynarzowi oceny stanu zdrowia zwierząt.

My nie zlecaliśmy jako urząd zbadania tych zwierząt w momencie, kiedy właściciela nie było

Joanna Gawłowska, wójt gminy Baruchowo

Jak wyjaśniała, pracownicy nie dostrzegali przesłanek, które wymagałyby takiej interwencji.

Nie wyglądały na zaniedbane, żebyśmy mieli podstawy je zabrać

Joanna Gawłowska, wójt gminy Baruchowo

Ile było martwych zwierząt? Spór o „drugi worek”

Jednym z kluczowych punktów spornych pozostaje liczba zwierząt, które miały nie doczekać pomocy. DIOZ sugeruje, że część z nich padła przed przyjazdem organizacji. Gmina natomiast utrzymuje, że na posesji odnaleziono jednego martwego psa - dzień przed interwencją - a co do drugiego worka, wójt przekazała inną wersję.

Joanna Gawłowska mówi, że nie wiadomo, skąd pochodził martwy pies ani jaka była przyczyna zgonu. W sprawie drugiego worka wskazuje natomiast, że według wstępnej oceny weterynarza mogły to być szczątki świni, przy czym ostateczne potwierdzenie ma wymagać ekspertyzy.

Wstępne oględziny weterynarza wykazały, że mogły to być szczątki świni. Ostateczne potwierdzenie wymaga jednak ekspertyzy

Joanna Gawłowska, wójt gminy Baruchowo

Zarzuty gminy wobec DIOZ i zapowiedź kroków prawnych

Samorząd nie ogranicza się do odpierania zarzutów dotyczących opieki nad psami. Wójt gminy Baruchowo twierdzi, że działania Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt miały naruszać prawo: chodzi m.in. o wejście na teren prywatnej nieruchomości bez zgody właściciela, zabranie psów, wyniesienie zwłok psa przygotowanych do utylizacji oraz ich publiczne prezentowanie. Gmina zarzuca też rozpowszechnianie informacji, które - w jej ocenie - nie odpowiadają faktom.

Działania Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt naruszały obowiązujący porządek prawny, w szczególności poprzez wejście na teren nieruchomości prywatnej bez posiadania tytułu prawnego (zgody właściciela), bezprawne zabranie zwłok psa przygotowanych do utylizacji, a następnie ich zbezczeszczenie, oraz przedstawianie informacji nieprawdziwych i sprzecznych z rzeczywistym stanem faktycznym. Rażącym przykładem takim zachowań jest nazywanie "mordercami" pracowników Urzędu Gminy. Nie ma mojej zgody na obrażanie, pomawianie i naruszanie dobrego imienia pracowników urzędu

Joanna Gawłowska, wójt gminy Baruchowo

Wójt zapowiedziała podjęcie kroków prawnych w celu ochrony dobrego imienia gminy i jej pracowników.

Prokuratura ma wyjaśnić, co działo się przez około trzy tygodnie

DIOZ deklaruje złożenie zawiadomienia do prokuratury w sprawie podejrzenia niedopełnienia obowiązków przez osoby odpowiedzialne za opiekę nad zwierzętami. Niezależnie od tego, jak oceniane są działania obu stron, kluczowe pozostają ustalenia dotyczące tego, w jakim stanie były psy w trakcie około trzytygodniowej nieobecności właściciela i czy opieka zapewniana na miejscu była wystarczająca.

Dodatkowe pytania rodzi też kwestia dokumentacji. Wójt przyznała, że gmina nie prowadziła zapisu działań w formie zdjęć lub nagrań, czego dziś - jak mówi - żałuje.

Nie robiliśmy zdjęć ani nie nagrywaliśmy filmów, czego dzisiaj bardzo żałujemy

Joanna Gawłowska, wójt gminy Baruchowo

Samorząd zapewnia jednocześnie, że jego pracownicy byli na posesji także w dniu interwencji DIOZ. To sprawia, że w sprawie pojawia się zasadnicza wątpliwość: czy stan zwierząt mógł zmienić się tak gwałtownie w ciągu zaledwie kilku godzin. Odpowiedzi na to pytanie, podobnie jak na sporne kwestie dotyczące zwłok i działań podejmowanych na miejscu, mają przynieść dalsze ustalenia oraz czynności organów ścigania.

  • DIOZ mówi o interwencji na terenie gminy Baruchowo i 12 psach w stanie krytycznym.
  • Gmina Baruchowo deklaruje, że przez około trzy tygodnie pracownicy i inne osoby dowozili karmę oraz wodę, ale nie zlecali badań weterynaryjnych.
  • Spór dotyczy m.in. liczby martwych zwierząt oraz legalności działań podjętych przez DIOZ.
Źródło: zobacz oryginał
Udostępnij:
MW

Marek Wyrzykowski

Prowadzi redakcję 24 Włocławek, łącząc rzetelność z wyczuciem tematów ważnych dla mieszkańców miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!