Poniedziałek, 10 sierpnia 2026
Imieniny: Wawrzyniec, Bogdan, Borys

Przełom przy Planty 17/19. Spółdzielnia weszła do mieszkania, ale to dopiero początek problemów

Reklamuj sie w tym artykule

Po latach bezskutecznych interwencji i narastającej frustracji mieszkańców, spółdzielnia w końcu przekroczyła próg problematycznego lokalu. W czwartek, 7 sierpnia, ekipa w kombinezonach ochronnych i maskach przeprowadziła dezynsekcję mieszkania, z którego prusaki od dawna rozprzestrzeniały się po całym budynku. To jednak nie koniec historii – przed lokatorami i instytucjami stoi znacznie trudniejsze wyzwanie niż samo zwalczenie owadów.

Lata walki z problemem, którego nie można było rozwiązać

Mieszkańcy bloku przy ul. Planty 17/19 przez długi czas żyli w cieniu uciążliwego sąsiedztwa. Z jednego z mieszkań nieustannie wychodziły prusaki, które pojawiały się na klatce schodowej, elewacji budynku, a także przedostawały się do sąsiednich lokali. Do tego dochodził trudny do zniesienia odór, który uprzykrzał codzienne funkcjonowanie.

Sytuacja eskaluje od co najmniej 2023 roku. W sierpniu ubiegłego roku w lokalu wybuchł groźny pożar, po którym sprawą zajęła się prokuratura. Wcześniej dochodziło do awantur i policyjnych interwencji. Spółdzielnia Mieszkaniowa „Południe” regularnie przeprowadzała dezynsekcje w częściach wspólnych, jednak zabiegi te przynosiły jedynie chwilową poprawę. Problem leżał gdzie indziej – lokal stanowi odrębną własność i bez zgody osoby posiadającej do niego tytuł prawny, spółdzielnia nie mogła legalnie wejść do środka i przeprowadzić skutecznego działania.

Przełomowa interwencja i przerażający widok

Dwa dni po publikacji naszego materiału, który opisywał sytuację przy Planty 17/19, nastąpił długo oczekiwany przełom. Przedstawiciele spółdzielni, wraz z policjantami, pojawili się pod budynkiem. Kluczowe było uzyskanie zgody lokatorki na wejście do mieszkania i przeprowadzenie dezynsekcji na koszt spółdzielni. Kobieta wyraziła zgodę, podpisując stosowne dokumenty, które obejmowały również wyniesienie i usunięcie przedmiotów zgromadzonych na balkonie.

Skala tego, co zastano na miejscu, przerosła oczekiwania. Pracownicy spółdzielni, ubrani w kombinezony ochronne i maski, rozpoczęli opróżnianie balkonu. Jak relacjonuje jedna z mieszkanek budynku, owady znajdowały się na wszystkich zgromadzonych tam rzeczach, meblach i ścianach.

Widok był naprawdę przerażający. Te robale były wszędzie

mieszkanka budynku przy ul. Planty 17/19
Dezynsekcją objęto nie tylko samo mieszkanie, ale również balkon, elewację, klatkę schodową oraz śmietnik, do którego trafiły usunięte rzeczy. Na czas zabiegu lokatorka musiała opuścić lokal i przez około dwie godziny przebywała przed budynkiem.

Pierwszy krok to za mało. Konieczne jest powtórzenie zabiegu

Przedstawiciele spółdzielni studzą emocje i podkreślają, że to dopiero początek drogi do trwałego rozwiązania problemu.

Na pewno zrobiliśmy pierwszy krok

Rafał Michalak, zastępca prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Południe”
Dezynsekcja będzie musiała zostać powtórzona po mniej więcej tygodniu, ale warunkiem skuteczności kolejnego zabiegu jest uprzednie uporządkowanie mieszkania.

Jeżeli ona tego mieszkania nie wysprząta i my to powtórzymy na to, co jest, efekt pewnie będzie niewielki

Rafał Michalak, zastępca prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Południe”
I tutaj pojawia się sedno sprawy – pytanie o to, czy kobieta jest w stanie samodzielnie sprostać temu zadaniu.

Z naszych ustaleń wynika, że w lokalu wraz z lokatorką przebywają jeszcze dwie osoby – kobieta i mężczyzna. Sąsiedzi twierdzą, że para korzysta z gościnności starszej kobiety, ale nie angażuje się w pomoc w uporządkowaniu mieszkania. Część mieszkańców mówi wprost, że osoby te wykorzystują jej naiwność i trudną sytuację życiową.

Mimo całej tej sytuacji zrobiło mi się jej żal. Patrząc na nią, miałam wrażenie, że jest bardzo zagubiona i zwyczajnie nie radzi sobie z życiem. Ona była cała pogryziona przez te robaki, straszny widok

mieszkanka budynku przy ul. Planty 17/19

Pomoc społeczna w roli głównej?

Historia przy Planty 17/19 to nie tylko problem sanitarny, ale przede wszystkim społeczny. Przez miesiące postrzegano ją głównie z perspektywy sąsiadów, którzy każdego dnia mierzyli się z odorem i owadami. Teraz, gdy skala zaniedbań wyszła na jaw, pojawia się pytanie o los samej lokatorki. Czy instytucje, które tak skutecznie zadziałały w kwestii technicznej, będą w stanie pomóc kobiecie w uporządkowaniu jej życia?

Jak ustaliliśmy, sprawa nie jest obca Miejskiemu Ośrodkowi Pomocy Rodzinie we Włocławku, który był już wcześniej zaangażowany w pomoc lokatorce. W związku z obecną sytuacją zwróciliśmy się do MOPR z pytaniami o aktualne działania wobec kobiety, możliwość zorganizowania pomocy w sprzątaniu mieszkania oraz inne formy wsparcia. Czekamy na odpowiedź i do sprawy wrócimy. Spółdzielnia zapowiada, że będzie monitorować sytuację i ponowi zabieg, a w razie potrzeby podejmie również działania dotyczące elewacji budynku. Mieszkańcy Planty 17/19 mają prawo wreszcie normalnie mieszkać, ale równie ważne jest, aby kobieta, wokół której od lat narasta problem, nie została z nim sama. Informacje przekazała redakcji Spółdzielnia Mieszkaniowa „Południe” we Włocławku.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Prowadzi redakcję 24 Włocławek, łącząc rzetelność z wyczuciem tematów ważnych dla mieszkańców miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!