Dziki z osiedla Południe mają zniknąć. Miasto zatrudnia ECO DEFEND i szykuje działania
Dziki, które od miesięcy pojawiają się między blokami na włocławskim osiedlu Południe, wchodzą w decydującą fazę miejnej „operacji”. Władze Włocławka zapowiadają szybkie zakończenie sprawy, a do działań w terenie ma zostać włączona zewnętrzna firma. Jednocześnie narastają pytania, co dokładnie stanie się z odłowionymi zwierzętami, skoro obecne przepisy praktycznie nie pozostawiają samorządowi pola manewru.
Sztab kryzysowy i zapowiedź prezydenta: „w bardzo nieodległym czasie” koniec problemu
Temat dzików wrócił publicznie podczas ostatniej sesji Rady Miasta, kiedy prezydent Włocławka Krzysztof Kukucki poinformował o zwołaniu sztabu kryzysowego. Zgodnie z przekazanymi informacjami, w naradzie wzięli udział m.in. Powiatowy Lekarz Weterynarii, przedstawiciele Nadleśnictwa Włocławek, służby mundurowe oraz miejski wydział zarządzania kryzysowego. Efektem spotkania mają być konkretne decyzje i uruchomienie działań, które zakończą wędrówki zwierząt po osiedlu.
„Podjęliśmy decyzję o zatrudnieniu firmy, która zajmie się wyłapaniem tej rodziny, bo mamy do czynienia z jedną rodziną na terenie naszego miasta”
Krzysztof Kukucki, prezydent Włocławka
Prezydent wskazywał, że dla ratusza priorytetem jest bezpieczeństwo mieszkańców.
„Dla mnie bezpieczeństwo ludzi jest najważniejsze. Bezpieczeństwo mieszkańców Włocławka jest najważniejsze”
Krzysztof Kukucki, prezydent Włocławka
Padła również deklaracja, że efekt ma być widoczny szybko.
„Myślę, że w bardzo nieodległym czasie dziki nie będą problemem w naszym mieście. Takie decyzje podjęliśmy i dzisiaj tych decyzji konsekwentnie się trzymamy. Skorzystaliśmy z doświadczeń firmy, która skutecznie pomogła innym samorządom w rozwiązaniu tego wyzwania”
Krzysztof Kukucki, prezydent Włocławka
Umowa z firmą z Warszawy. Co obejmuje zadanie dla ECO DEFEND
Z informacji przekazanych przez magistrat wynika, że miasto podpisało umowę z firmą ECO DEFEND z Warszawy. Zlecenie nazwano: „Ograniczanie zagrożeń powodowanych przez dziki na terenie miasta Włocławek”. W praktyce ma ono obejmować zarówno rozpoznanie aktywności zwierząt, jak i późniejsze działania w terenie.
Zakres prac, o którym informuje Urząd Miasta, obejmuje m.in.:
- monitoring terenowy oraz obserwacje prowadzone o różnych porach dnia i nocy,
- analizę śladów bytowania dzików,
- instalację urządzeń monitorujących aktywność zwierząt.
Po etapie rozpoznania mają zostać przeprowadzone działania określane przez urząd jako „redukcyjne”. W komunikatach wskazywane są takie elementy, jak nęcenie, przygotowanie stanowisk oraz odłów z użyciem mobilnych odłowni.
W uproszczeniu działania mają więc przebiegać etapami:
- ustalenie, gdzie i kiedy dziki przemieszczają się po osiedlu Południe,
- przygotowanie miejsc i narzędzi do przeprowadzenia działań redukcyjnych,
- realizacja odłowu przy wykorzystaniu mobilnych odłowni.
Dlaczego „odłów” nie oznacza wywiezienia do lasu. W tle przepisy ASF
Największe emocje budzi jednak kwestia finału całej operacji. Używane w urzędowych opisach słowo „odłów” może sugerować część mieszkańcom scenariusz, w którym zwierzęta zostaną po prostu zabrane z miasta i wypuszczone w lesie. Taki wariant – jak wynika z dotychczasowych informacji przekazywanych zarówno przez Nadleśnictwo Włocławek, jak i sam magistrat – nie ma obecnie zastosowania ze względu na przepisy związane z afrykańskim pomorem świń (ASF). Regulacje nie pozwalają na odławianie dzików na terenach miejskich i ich przemieszczanie do lasów.
W praktyce oznacza to, że rodzina dzików z osiedla Południe nie zostanie wywieziona poza Włocławek. Urząd Miasta potwierdza przy tym, że wykonawca ma przewidziane również rozwiązanie „awaryjne”, gdyby odłów nie był możliwy.
„W przypadku braku możliwości przeprowadzenia odłowu, w szczególnych wypadkach Wykonawca może również dokonywać odstrzału redukcyjnego”
Urząd Miasta
Ratusz jednocześnie zapewnia, że działania mają być prowadzone w sposób humanitarny, zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz z zachowaniem wysokich standardów organizacyjnych. W publicznych wypowiedziach i odpowiedziach urzędu nie pojawiają się jednak wprost sformułowania dotyczące uśmiercenia i utylizacji, choć przy braku możliwości przesiedlenia i przy rygorach ASF los zwierząt jest w praktyce przesądzony.
Wykonawca odsyła do miasta. Brak odpowiedzi o kosztach
O szczegóły dotyczące tego, co dzieje się z odłowionymi dzikami w podobnych operacjach w innych miastach, zapytano również firmę ECO DEFEND. Przedstawiciel wykonawcy nie udzielił informacji i odesłał do magistratu.
„Po wszystkie informacje proszę się kierować do Urzędu Miasta. Ja nie jestem uprawniony do udzielania takich informacji”
pracownik firmy ECO DEFEND
Do Urzędu Miasta skierowano też pytanie, ile Włocławek zapłaci warszawskiej firmie za realizację zadania na osiedlu Południe. Odpowiedź w tej sprawie nie została przekazana.
Jedno jest natomiast pewne: po decyzjach podjętych w ramach sztabu kryzysowego, uruchomieniu umowy z ECO DEFEND i zapowiedziach prezydenta Krzysztofa Kukuckiego, sprawa dzików z osiedla Południe została przeniesiona z poziomu dyskusji na etap działań, których finał mieszkańcy zobaczą już w najbliższym czasie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!