Środa, 12 sierpnia 2026
Imieniny: Lech, Euzebia, Klara

Dziki weszły w centrum Południa. Nocowały przy kościele, rano przy przystanku

Reklamuj sie w tym artykule

Jeszcze niedawno trzymały się obrzeży osiedla, dziś mieszkańcy widzą je tam, gdzie ruch nie ustaje ani na chwilę. Stado dzików, które przez ostatnie miesiące przebywało głównie w rejonie Jednostki E we Włocławku, przeniosło się w głąb Południa i coraz śmielej pojawia się między blokami, przy przystankach i na jezdni.

W nocy z niedzieli na poniedziałek zwierzęta miały przebywać na terenie parafii św. Stanisława u zbiegu ulic Wiejskiej i Żeromskiego. Z kolei rano, około godziny 6:30, mieszkańcy sfotografowali dziki po drugiej stronie ulicy Wiejskiej, gdy przeszukiwały kosz na śmieci przy przystanku autobusowym w poszukiwaniu jedzenia. Według relacji poruszały się też po jezdni, co w tej części Południa oznacza realne ryzyko spotkania „twarzą w twarz” na chodniku lub między zaparkowanymi autami.

Od Jednostki E do zabudowy mieszkaniowej

Problem wraca na Południu jak bumerang. Chodzi o stado złożone z odyńca, dwóch loch i kilkunastu warchlaków. Przez kilka miesięcy zwierzęta widywane były przede wszystkim w okolicach Jednostki E - części miasta sąsiadującej z lasem. To właśnie tam, na początku czerwca, podejmowano działania mające skłonić je do opuszczenia rejonu.

W działania zaangażowano straż miejską i policję. Jak wynika z obecnej sytuacji, efekt okazał się odwrotny od oczekiwanego: dziki nie wróciły do lasu, tylko przesunęły się głębiej w stronę zabudowy. A okolice kościoła, przystanków autobusowych i ruchliwych ulic trudno uznać za miejsce, w którym dzikie zwierzę powinno czuć się swobodnie.

Kto ma się tym zająć? Głos Nadleśnictwa Włocławek

O to, dlaczego dziki zostają w mieście i jak wygląda podział kompetencji, zapytaliśmy Mieczysława Olewnika z Nadleśnictwa Włocławek. Leśnik zwraca uwagę, że dziś kluczowa rola w działaniach dotyczących dzików w granicach miasta należy do samorządu.

Na dzień dzisiejszy wszystkie działania związane z tymi dzikami są w gestii miasta. W straży miejskiej utworzony jest Ekopatrol, który powinien się tym zająć, jest podpisana umowa z weterynarzem

Mieczysław Olewnik, Nadleśnictwo Włocławek

Jeszcze kilka lat temu sprawa wyglądałaby prościej - dziki można było odławiać i przewozić w inne miejsca. Dziś sytuację komplikuje afrykański pomór świń (ASF). Jak wyjaśnia Nadleśnictwo, nawet po odłowieniu zwierząt nie można ich po prostu wywieźć do innego lasu. W grę wchodzą dodatkowe procedury, obserwacja oraz znalezienie odpowiedniej lokalizacji.

Pożywienie i bezpieczeństwo: dlaczego dziki wybierają miasto

W ocenie leśników klucz do zrozumienia problemu leży w jedzeniu. Miasto zapewnia dzikom stały dostęp do łatwego pokarmu - od odpadków w koszach przy przystankach po zawartość śmietników. Zdarza się też, że zwierzęta są dokarmiane celowo, co utrwala ich obecność wśród zabudowań.

Pierwsza rzecz – nie dokarmiać ich, odciąć je od pokarmu w mieście. To powinno spowodować, że one, jeżeli nie będą miały pożywienia, znowu przemieszczą się na obrzeża miasta

Mieczysław Olewnik, Nadleśnictwo Włocławek

Jak dodaje Mieczysław Olewnik, dziki mają w mieście „bardzo dobrą bazę żerową”, a kiedy jedzenie jest pod ręką, zwierzęta przyzwyczajają się do obecności ludzi i infrastruktury. Jest jeszcze jeden czynnik, o którym mówią leśnicy: w lesie młode dziki są narażone na ataki wilków, podczas gdy w mieście naturalnych drapieżników nie ma. To sprawia, że wśród zabudowań zwierzęta mogą czuć się bezpieczniej.

Apel do mieszkańców: nie podchodź i nie dokarmiaj

Wraz z pojawieniem się stada w tak newralgicznych punktach osiedla rośnie znaczenie podstawowych zasad bezpieczeństwa. Nadleśnictwo apeluje, by nie zbliżać się do zwierząt i bezwzględnie ich nie dokarmiać. Szczególne zagrożenie może pojawić się w kontakcie z lochami prowadzącymi młode.

Nawet jeżeli się wydaje, że te dziki są łagodne i nic się nie dzieje, to są lochy, które mają swoje dzieci. Wystarczy czasem, że młode wyda dźwięk zaniepokojenia, a taka locha może poczuć, że jej małe są zagrożone i wtedy zaatakować

Mieczysław Olewnik, Nadleśnictwo Włocławek

Leśnik ostrzega, że atak dzika może być groźny dla zdrowia, a nawet życia - zwierzę może przewrócić człowieka i doprowadzić do poważnych urazów kończyn. Dlatego w przypadku spotkania z dzikami w rejonie ulic Wiejskiej i Żeromskiego, przy przystankach czy w pobliżu bloków, rozsądną reakcją jest zachowanie dystansu i powiadomienie odpowiednich służb.

Na razie nic nie wskazuje na to, by stado miało szybko opuścić Południe. Przeciwnie: zwierzęta, które jeszcze niedawno widywane były na obrzeżach osiedla, dziś pojawiają się w jego centralnej części - tuż obok miejsc, z których mieszkańcy korzystają od świtu.

  • Nie dokarmiaj dzików i nie zostawiaj jedzenia w łatwo dostępnych miejscach.
  • Nie podchodź do stada, szczególnie gdy w pobliżu są warchlaki.
  • Zachowaj ostrożność przy przystankach, koszach na śmieci i w okolicy śmietników.
  • W razie zagrożenia poinformuj straż miejską (Ekopatrol) lub policję.

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Prowadzi redakcję 24 Włocławek, łącząc rzetelność z wyczuciem tematów ważnych dla mieszkańców miasta.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!