Pół roku po śmierci seniorki z DPS we Włocławku wciąż bez zarzutów
Pół roku po śmierci 84-letniej mieszkanki Domu Pomocy Społecznej przy ul. Nowomiejskiej we Włocławku nadal nie wiadomo, czy ktoś poniesie odpowiedzialność karną za wydarzenia z 11 stycznia.
Kobieta, która cierpiała na demencję, wyszła z placówki niezauważona w mroźny wieczór. Została odnaleziona dopiero po kilku godzinach, już w ogrodzie DPS. Zmarła wskutek wychłodzenia organizmu, a sprawa od początku budzi pytania o nadzór nad osobą wymagającą stałej opieki.
Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa we Włocławku
Postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa we Włocławku. Śledczy analizują dwa możliwe wątki: nieumyślne spowodowanie śmierci oraz narażenie kobiety na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Jak dotąd nikomu nie przedstawiono zarzutów. Prokuratura podkreśla, że sprawa nadal toczy się „w sprawie”, a nie przeciwko konkretnej osobie, co oznacza, że etap zbierania materiału dowodowego wciąż trwa.
Nie ma jeszcze aktu oskarżenia. Nadal uzupełniamy czynności, ponieważ potrzebujemy dodatkowej opinii biegłego z dziedziny medycyny sądowej
Martyna Wojtczak, zastępca prokuratora rejonowego we Włocławku
Dlaczego prokuratura czeka na kolejną opinię
Śledczy wrócili do materiału dowodowego po kolejnych przesłuchaniach świadków, w tym pracowników DPS, którzy wcześniej nie byli jeszcze przesłuchani albo wymagali uzupełnienia zeznań. W czerwcu wydano postanowienie o przygotowaniu dodatkowej opinii, a prokuratura zakłada, że dokument będzie gotowy pod koniec lipca.
Najważniejsze dla dalszego biegu sprawy jest ustalenie, czy istnieje bezpośredni związek między ewentualnymi zaniedbaniami a śmiercią kobiety. Prokuratura chce ustalić nie tylko to, czy doszło do naruszenia obowiązków, ale też czy konkretne zaniechanie rzeczywiście doprowadziło do tragicznego finału.
Co badają śledczy w DPS przy ul. Nowomiejskiej
W toku postępowania sprawdzana jest organizacja pracy w placówce oraz to, kto miał obowiązki w chwili zdarzenia. Analizie podlega również kwestia tego, kto odpowiadał za nadzór nad mieszkanką, jakie procedury obowiązywały w DPS i czy były respektowane przez personel.
Badane są też szczegóły samego zdarzenia: w jaki sposób kobieta opuściła budynek, jak szybko zareagowano po jej zaginięciu oraz jak przebiegały poszukiwania. Dopiero po uzyskaniu uzupełniającej opinii biegłego prokurator zdecyduje, czy są podstawy do przedstawienia komukolwiek zarzutów.
To ważna sprawa dla mieszkańców Włocławka, bo dotyczy bezpieczeństwa osób najbardziej zależnych od opieki instytucjonalnej. Takie postępowania pokazują też, jak duże znaczenie mają procedury, nadzór i szybka reakcja w miejscach, gdzie przebywają seniorzy oraz osoby chore.
Co dalej w tej sprawie
Na ten moment postępowanie pozostaje otwarte, a odpowiedź na najważniejsze pytanie wciąż nie padła: czy śmierci 84-latki można było uniknąć. Po wpływie opinii medycyny sądowej prokuratura ma zdecydować, czy sprawa zakończy się zarzutami, czy też konieczne będą kolejne czynności.
Do tego czasu śledztwo nadal obejmuje zarówno ocenę działań personelu, jak i ustalanie, czy doszło do zaniedbań mających znaczenie dla tragedii z 11 stycznia.
Informacje przekazała Prokuratura Rejonowa we Włocławku.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!